Przez lata wyjazd integracyjny był przede wszystkim okazją do spędzenia czasu poza codziennym środowiskiem pracy. Dziś w wielu organizacjach sytuacja wygląda inaczej: zespoły pracują hybrydowo lub w rozproszeniu, znaczną część rozmów prowadzą przez Teams czy Zoom, a bezpośredni kontakt nie jest już codziennością. Zmienia się więc także rola firmowych wyjazdów. Zanim organizatorzy odpowiedzą na pytanie „Co zorganizować?”, coraz ważniejsze staje się określenie, czemu takie spotkanie ma służyć i czego potrzebuje konkretny zespół.
Według danych Eurostatu w 2024 roku 52,9 proc. przedsiębiorstw w Unii Europejskiej zatrudniających co najmniej 10 osób prowadziło spotkania online. Co ciekawe, w latach 2022-2024 to właśnie w Polsce udział firm korzystających z tej formy spotkań wzrósł najmocniej spośród państw UE. Jednocześnie Eurofound w raporcie The hybrid workplace: Ensuring benefits for workers and organisations z 2025 roku wskazuje, że w części organizacji praca hybrydowa przestała być rozwiązaniem przejściowym i stała się trwałym modelem pracy. Jedną z jej konsekwencji może być ograniczenie codziennych, spontanicznych kontaktów między współpracownikami. To z kolei zmienia rolę spotkań na żywo: skoro wiele zadań i rozmów można realizować zdalnie, bezpośredni kontakt powinien służyć przede wszystkim temu, co trudniej osiągnąć online.
Ludzie nadal potrzebują… ludzi
Jak pokazują badania Gallupa , bezpośrednie relacje nadal pozostają ważnym elementem życia zawodowego. Wśród amerykańskich pracowników hybrydowych 55 proc. wskazuje kontakt z ludźmi i budowanie relacji jako najważniejszą korzyść z obecności w miejscu pracy. Jednocześnie 28 proc. wymienia słabsze poczucie związku z kulturą organizacji jako jedno z wyzwań pracy hybrydowej. Te dane pokazują, że choć pracownicy cenią elastyczność, to jednak osobisty kontakt nadal pełni funkcję, którą trudno całkowicie zastąpić komunikacją online. Dla firm oznacza to, że samo stworzenie okazji do spotkania nie wystarczy - znaczenie ma przede wszystkim to, czy jego forma rzeczywiście sprzyja rozmowie, współpracy i budowaniu relacji.
- Największa zmiana nie polega na tym, że firmy nagle przestały chcieć integracji. Chodzi o to, że w przypadku wyjazdów integracyjnych coraz większe znaczenie ma już nie tyle liczba atrakcji, co jasno określony cel spotkania. Organizator powinien wiedzieć, czy chce wzmocnić relacje w zespole, stworzyć przestrzeń do rozmowy bądź wspólnej pracy czy po prostu dać pracownikom możliwość bycia razem poza jej codziennym rytmem. Dopiero z tego powinien wynikać format wydarzenia, program i wybór miejsca - mówi Damian Wiatrak, Dyrektor Zarządzający Grupy Place Care.
Mniej punktów w agendzie, więcej czasu na rozmowę
Przez lata firmowe wyjazdy często budowano wokół programu. Choć taki model nadal może się sprawdzać, to jednak coraz więcej uwagi poświęca się obecnie nie samej liczbie zaplanowanych atrakcji, lecz doświadczeniu uczestników i temu, jak spędzają wspólny czas.
- Retreat nie powinien być jedynie nową nazwą dla tradycyjnego wyjazdu integracyjnego. Różnica zaczyna się w sposobie jego planowania. Nie każda godzina musi być wypełniona kolejną aktywnością. Czas na spokojną rozmowę, odpoczynek czy nieformalny kontakt również może być ważnym elementem spotkania - podkreśla Damian Wiatrak.
Podobny kierunek widać w badaniu American Express Global Business Travel dotyczącym rynku spotkań i wydarzeń. Wśród najważniejszych priorytetów na 2026 rok organizatorzy najczęściej wskazywali poprawę doświadczenia uczestników. Co ważne, 42 proc. badanych zwracało uwagę na rosnące zainteresowanie bardziej angażującymi formatami, takimi jak warsztaty czy sesje interaktywne, natomiast 40 proc. wskazywało na większe znaczenie okazji do kontaktów społecznych i networkingu.
- Atrakcyjność wydarzenia coraz mniej zależy od liczby punktów w agendzie, a coraz bardziej od tego, czy jego formuła odpowiada na rzeczywiste potrzeby uczestników i zespołu. Stąd intensywny program firmowego wyjazdu nie zawsze musi działać na jego korzyść. Jeśli bowiem każda godzina jest zaplanowana, może zabraknąć czasu na swobodną rozmowę i nieformalny kontakt, czyli te elementy, dla których bezpośrednie spotkanie zespołu może mieć szczególną wartość. Z perspektywy budowania relacji takie momenty mogą być równie ważne jak zaplanowane aktywności - zaznacza Damian Wiatrak.
Nie chodzi o nowy format, lecz nowe podejście
Firmowe wyjazdy coraz trudniej planować według jednego, powtarzalnego schematu. Inne bowiem potrzeby ma zespół, który na co dzień pracuje razem, inne ten funkcjonujący hybrydowo lub w rozproszeniu, a jeszcze inne grupa rozpoczynająca wspólny projekt czy mająca za sobą szczególnie intensywny okres pracy. Retreat – poprzez większą elastyczność programu, bardziej świadome wykorzystanie wspólnego czasu i większe znaczenie doświadczenia uczestników - jest jednym z formatów, który odpowiada na zmieniające się oczekiwania wobec firmowych wyjazdów.
- Najważniejsze jest dziś odejście od myślenia o firmowym wyjeździe według jednego, z góry ustalonego schematu. Punktem wyjścia powinna być sytuacja konkretnego zespołu i to, czego w danym momencie potrzebuje. Dopiero później przychodzi czas na wybór miejsca, programu czy dodatkowych aktywności. Retreat dobrze wpisuje się w takie podejście, bo daje większą swobodę w projektowaniu całego spotkania - podsumowuje Damian Wiatrak.