Stanowisko menedżerskie nie chroni przed utratą pracy. Procesy restrukturyzacyjne, spłaszczanie struktur czy zmiany modeli biznesowych sprawiają, że nawet doświadczeni liderzy muszą mierzyć się z nagłą koniecznością redefinicji swojej ścieżki kariery. W firmach, które o zaangażowanie pracowników i reputację dbają nie tylko na poziomie haseł, ale też w konkretnych działaniach, outplacement przestaje być dodatkiem do zwolnień – staje się jednym z kluczowych narzędzi zarządzania zmianą.
W ostatnich trzech latach rynek pracy w Polsce mierzy się z falą redukcji etatów o skali niespotykanej od globalnego kryzysu finansowego sprzed niemal dwóch dekad. Liczba osób faktycznie objętych zwolnieniami grupowymi wzrosła z 17,2 tys. w 2023 roku do rekordowych 29,5 tys. w 2025 roku, co oznacza wzrost o ponad 71 proc. W 2025 roku pracodawcy zgłosili zamiar zwolnienia aż 97,6 tys. osób – to najwyższa liczba zapowiedzi redukcji w polskich urzędach pracy od blisko 20 lat, prognozująca dalszą, potężną falę restrukturyzacji.
Zwolnienia grupowe wciąż bywają postrzegane jako problem dotyczący głównie pracowników liniowych. Rzeczywistość organizacyjna wygląda jednak inaczej. Procesy restrukturyzacyjne obejmują wszystkie szczeble, a więc również kadrę zarządzającą. W wielu przypadkach to właśnie stanowiska menedżerskie znikają jako pierwsze – szczególnie wtedy, gdy firma decyduje się na spłaszczenie hierarchii, centralizację funkcji lub zamknięcie określonych obszarów działalności. W efekcie doświadczeni menedżerowie, często po wielu latach pracy w jednej organizacji, stają wobec konieczności szybkiego odnalezienia się w nowej rzeczywistości zawodowej.
– Dla organizacji to przede wszystkim zmiana strukturalna, nie personalna. Jednak z punktu widzenia menedżera zwolnienie staje się głęboko osobistym doświadczeniem utraty pozycji, wpływu oraz zawodowej ciągłości. To jedna z najtrudniejszych sytuacji w karierze lidera, ponieważ nie ma on żadnego wpływu na decyzję, która go bezpośrednio dotyczy. W takim położeniu trudno interpretować fakty inaczej niż osobiście, nawet jeśli u ich podstaw leżą wyłącznie przesłanki biznesowe. To napięcie między logiką biznesową a indywidualnym doświadczeniem sprawia, że proces rozstania wymaga szczególnej uważności – mówi Joanna Gwiazda-Kozłowska, Dyrektor ds. Doradztwa w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów.
Outplacement – od wsparcia do strategii
Zmiana pracy bywa naturalnym elementem kariery, jednak w przypadku menedżerów zwolnienie, szczególnie wynikające z decyzji strukturalnych, ma zwykle głębszy wymiar.
To nie tylko utrata stanowiska, ale również: utrata określonej roli społecznej, wpływu i sprawczości,
zachwianie poczucia tożsamości zawodowej, konfrontacja z rynkiem, który często wygląda inaczej niż kilka lat wcześniej.
– W pierwszym etapie bardzo często pojawia się zawężenie perspektywy – przekonanie, że możliwości są ograniczone, a dotychczasowe doświadczenia trudno przełożyć na inne role. Ten moment ma kluczowe znaczenie. To, czy menedżer utknie w poczuciu straty, czy zacznie aktywnie budować kolejną ścieżkę zawodową, w dużej mierze zależy od jakości wsparcia, jakie otrzyma – zauważa ekspertka GFKM.
Właśnie w tym miejscu pojawia się outplacement. Choć często postrzegany jako element „miękkiego” HR, w praktyce ma bardzo konkretny cel: skrócenie czasu przejścia między jedną a drugą rolą zawodową oraz przywrócenie poczucia wpływu.
– Największym błędem jest sprowadzanie outplacementu do „jakichś” szkoleń i pomocy w napisaniu CV. Kluczowe jest przeprowadzenie zwalnianego menedżera przez proces zmiany – od uporządkowania emocji po zbudowanie realistycznej strategii działania. Outplacement pomaga nie tyle szukać nowej pracy, ale przede wszystkim świadomie nią zarządzać – podkreśla Joanna Gwiazda-Kozłowska z GFKM.
Dobrze zaprojektowany program obejmuje kilka równoległych obszarów. Z jednej strony pozwala uczestnikowi zrozumieć własne kompetencje i ich wartość rynkową, z drugiej – uczy, jak o nich mówić w sposób spójny i wiarygodny. Równie ważne jest przygotowanie do realiów rynku pracy, na którym nie ma jednego, powszechnie obowiązującego schematu procesu rekrutacyjnego na stanowiska menedżerskie.
Dobre rozstanie to element dojrzałości
Dla firmy proces rozstania z pracownikami – szczególnie z kadrą menedżerską – jest jednym z najbardziej wrażliwych momentów. Jego konsekwencje wykraczają daleko poza sam moment redukcji zatrudnienia.
– Organizacje często nie doceniają, jak silny wpływ na zespoły, które pozostają w firmie, ma sposób przeprowadzenia zwolnień. To moment, w którym buduje się albo traci zaufanie. Brak wsparcia może prowadzić do napięć, spadku zaangażowania, a nawet odejść kolejnych pracowników. Nasze najnowsze badania „Rok Przywództwa 2026” wskazują, że na czele czynników odbierających energię zespołom znajdują się właśnie restrukturyzacje i zwolnienia. Z kolei odpowiedzialne podejście do procesu – w tym zapewnienie outplacementu – wzmacnia poczucie bezpieczeństwa i pokazuje spójność deklarowanych wartości z praktykowaną kulturą organizacyjną – mówi ekspertka GFKM.
Duże znaczenie ma również aspekt reputacyjny. W dobie social mediów informacje o sposobie traktowania pracowników szybko się rozprzestrzeniają, wpływając na postrzeganie firmy zarówno przez kandydatów do pracy, jak i partnerów biznesowych.
Coraz więcej organizacji zaczyna postrzegać outplacement nie jako koszt, lecz jako inwestycję w jakość zarządzania.
– Dobre rozstanie nie oznacza unikania trudnych decyzji, lecz przeprowadzanie zmian w sposób minimalizujący straty po obu stronach. Z perspektywy menedżera to szansa na szybsze i bardziej świadome wejście w kolejny etap kariery, a z perspektywy firmy – gwarancja utrzymania stabilności organizacyjnej i wiarygodności. Zmiana jest stałym elementem rzeczywistości biznesowej, a umiejętność odpowiedzialnego kończenia współpracy staje się równie ważna, jak jej rozpoczynanie. Outplacement jest jednym z narzędzi, które tę zmianę porządkują – nadając jej strukturę, sens i kierunek – podsumowuje Joanna Gwiazda-Kozłowska z GFKM.